„Auschwitz nie spadło z nieba” – 78. rocznica wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz
2023-01-27

W samo południe rozpoczęły się dzisiaj obchody 78. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz. To właśnie w tym miejscu przyjmowano i rejestrowano jako więźniów tysiące ludzi różnych narodowości, religii i pochodzenia. Zwożeni z całej Europy, segregowani i dzieleni, stawali się ofiarami niemieckiego nazizmu, który pozbawił życia tysiące istnień ludzkich, a pozostałych odarł z człowieczeństwa. Wśród zgromadzonych uczestników uroczystości, którzy oddali hołd pomordowanym i wyzwolonym, był wojewoda małopolski Łukasz Kmita.

– Jest naszą odpowiedzialnością nieść pamięć o piekle Auschwitz. Szczególnie wobec Ocalałych, którzy dzielą się z nami świadectwem tamtych dni. Ta odpowiedzialność ma jednak znacznie szerszy wymiar. To zadanie uwrażliwiania wszystkich, którzy są tak bardzo dalecy od wydarzeń, jakie toczyły się za murami tego miejsca. W tym roku w sposób szczególny obchodom towarzyszą słowa ocalałego Mariana Turskiego: „Auschwitz nie spadło z nieba”. Niech będą one mottem przewodnim tej lekcji – lekcji o piekle, jakie niemieccy naziści zgotowali wszystkim, którzy przeszli przez bramę Auschwitz; lekcji o niemieckim nazizmie, który uruchomił tę straszliwą machinę śmierci i pogardy dla człowieka. Bo „Auschwitz nie spadło z nieba”. Niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady został zaplanowany, przygotowany i prowadzony z porażającą precyzją przez konkretnych sprawców, kierowanych konkretną ideologią. Niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady Auschwitz-Birkenau „nie spadł z nieba”. Trzeba o tym pamiętać, trzeba tę prawdę przypominać – mówi wojewoda małopolski Łukasz Kmita.

Zimowy, styczniowy dzień 1945 r. odmienił los tych wszystkich, którzy z wytatuowanymi obozowymi numerami, uwięzieni byli w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym. Po czasie spędzonym w rzeczywistości opartej na terrorze, przemocy i śmierci wizja wyzwolenia była zapewne radością prawie nierealną, trudną do przyjęcia. A jednak stało się – bramy KL Auschwitz otwarły się.

Szacuje się, że na ten moment w obozie oczekiwało około 7 tys. więźniów. Około 600 nie doczekało tej chwili. Zostali zastrzeleni przez wycofujących się esesmanów lub zmarli z wycieńczenia.

Łącznie w Auschwitz niemieccy naziści zamordowali od 1 do 1,5 mln ludzi. Miejsce to stało się światowym symbolem okrucieństw II wojny światowej i zagłady. Dlatego Organizacja Narodów Zjednoczonych uchwaliła 27 stycznia Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

Każdego roku, ponownie przez bramy obozowe przechodzą Ci, którzy przetrwali. Pomimo ogromnych emocji, stają, by dać świadectwo tego, czym była ta okrutna machina śmierci. Także w tym roku, wśród zgromadzonych na obchodach nie zabrakło uczestników piekła Auschwitz. Choć, jak określała to w jednym ze swoich utworów ocalała z Holokaustu poetka Halina Birenbaum: ich życie zaczęło się od końca, od poznania śmierci.

– Móc wysłuchać wspomnień osób naznaczonych piętnem obozowego numeru to dar. Dar, który ukierunkowuje nas i pokazuje, przed czym powinniśmy chronić przyszłe pokolenia i jak postępować. To także budujący opis heroizmu i walki stoczonej o zachowanie wartości i człowieczeństwa wbrew wszystkim przeciwnościom. Pomimo nieludzkich warunków, przemocy i wszechobecnej traumy, to właśnie zwykłe ludzkie gesty i odruchy były tym, co utrzymywało przy życiu i podtrzymywało tlącą się jedynie nadzieję na ratunek – dodaje wojewoda Kmita.

Jednym z takich wspomnień są słowa, które padły podczas spotkania zorganizowanego w Muzeum Polin osiem lat temu. Wyjątkowym gościem była wówczas wspomniana już Halina Birenbaum, ocalała z Auschwitz, pisarka, tłumaczka, poetka, która w obozie spędziła 5 lat. Mówiła ona tak:

– (…) Były takie momenty między życiem a śmiercią, które były wręcz nadludzkie we wspaniałości. W jakimś odczuciu, w jakimś uściśnięciu ręki… (…) Mieli nas wziąć na transport z Majdanka do jakiegoś obozu pracy, a wylądowaliśmy w komorze gazowej: ja i moja bratowa, która mi zastępowała matkę odkąd przywlekli mnie na Majdanek. Stałam nago. Miałam 13 lat. Moja bratowa miała 20. Trzymałyśmy się za ręce, patrzyłyśmy sobie w oczy. Myślałam: jak to będzie umrzeć? Co to jest śmierć? Ja myślę, to nie jest tylko traumatyczne. To było takie ludzkie, to było tak blisko być z nią. Tak bardzo było lżej umrzeć z taką Helą razem

Przed głównymi uroczystościami wojewoda małopolski Łukasz Kmita w imieniu premiera Mateusza Morawieckiego złożył kwiaty przy tablicy przed budynkiem byłej Karnej Kompanii Kobiet KL Auschwitz – Bor/Budy. Wieniec złożono także przy Ścianie Straceń.

Źródło informacji historycznych: https://www.auschwitz.org/historia/

20230127_Auschwitz 20230127_Auschwitz 20230127_Auschwitz 20230127_Auschwitz 20230127_Auschwitz 20230127_Auschwitz 20230127_Auschwitz 20230127_Auschwitz 20230127_Auschwitz 20230127_Auschwitz WhatsApp Image 2023-01-27 at 12.37.27
Podziel się:
wstecz    do góry     drukuj